Posty

Ja i ewolucja mojej służby

Na początku chciałabym Was bardzo przeprosić za tak długi brak aktywności. Niestety dopadł mnie totalny brak weny. Dzisiaj dostałam zadanie od Pana, by coś na szybko dla Was skrobnąć. Obiecuję, że rozkręcimy trochę tego bloga i zaczniemy wstawiać częściej(nadal jestem w trakcie namawiania Pana do wrzucenia jakiegoś postu). Nie wiem, czy nasz blog czytają częściej Masterowie czy Uległe, ale ten wpis może po części wydawać się kontrowersyjny dla wielu z Was. Opowiem Wam jak w moich oczach- jako niewolnicy, wygląda całkowite oddanie. Dla mnie BDSM samo w sobie to nie tylko seks, ale również relacja 24/7. Oddałam się mojemu Panu. Kontroluje dosłownie wszystko. Chciałam, potrzebowałam zarówno psychicznie jak i fizycznie tak ogromnego upodlenia, zdegradowania do pozycji przedmiotu. Najpierw nasza relacja była troszeczkę bardziej waniliowa, mimo że cały czas w Klimacie byliśmy. Jako jeszcze początkująca uległa nie ufałam Panu tak, jak ufam teraz. Bałam się że Master źle o mnie pomyśli, jak

Małe wyjaśnienia...

        Razem z moim Panem przepraszamy, że od kilku dni nie pojawiają się wpisy, jednak obydwoje nie mamy czasu, a nie chcemy nic pisać z przymusu, ponieważ posty byłyby wtedy sztuczne i wymuszone. Obiecujemy jednak, że jutro pojawi się jakiś wpis. Do zobaczenia jutro.

Tresura, lęk i wychowanie

  Tresura, lęk i wychowanie Jakoś niespełna miesiąc temu zostałam zaproszona przez mojego Pana do Jego domu. Zaczęło się spokojnie. Miła, interesująca rozmowa o mojej uległości, BDSM, o tym, co zmienić w moim zachowaniu by lepiej zadowolić Pana i co zmienić byśmy czuli się jeszcze pewniej w naszej relacji. Siedziałam na łóżku, dostałam kubek wody a Pan z wyższością patrzył na mnie z fotela, na którym się znajdował. Rozmawialiśmy około 30 minut, w trakcie których byłam cała spięta i gotowa na najmniejszy sygnał Pana. Jednakże nic się nie działo. Pomału wyciszałam się, uspokajałam, otwierałam wszystkie zakamarki umysłu przed Masterem. Cały czas jednak byłam gotowa by wykonywać rozkazy i dawać przyjemność Panu. Gdy zauważył, że wypiłam wodę wziął ode mnie kubek i odstawił na komodę. Spojrzał na mnie tym specyficznym dla dominujących wzrokiem. Tym nie dającym możliwości sprzeciwu i pokazujący władzę absolutną. Leżeć- Usłyszałam. W jednej chwili położyłam się z rozkraczonymi nogami i rę

Rozmowy, bunt i nauka

Rozmowy, bunt i nauka 2021, 6 sierpnia Dzisiaj odbyłam z Panem dwie ważne rozmowy. Ciężkie, aczkolwiek bardzo wartościowe. Szczerze mówiąc, nie wiem co mi dziś odbija. Aż dziwię się mojemu Panu że nie skapitulował i nie poddał się mówiąc nie mam ochoty się z tobą użerać. Nie mam pojęcia jak ze mną wytrzymuje, ale to tylko dowodzi jego mądrości, gdyż za każdym razem wie jak mnie uspokoić i pozbierać do kupy. Potrzebowałam bólu. Bardzo pragnęłam kary, chciałam chłosty, krwi, krzyku i płaczu. Tak nagle mnie naszło. Wpadł mi do głowy pomysł, co jeśli Go do tego sprowokuję? Więc zaczęłam pyskować, odzywać się bez szacunku, robić rzeczy bez pytania… Jak możecie się domyślać, nie przyniosło efektów, żadnych. Znaczy, ostatecznie przyniosło, ale nie na moich warunkach. Mogłam się tego spodziewać. Krzyczałam, denerwowałam się, no bo halo, ja Mu wyjeżdżam z tym że nie ma prawa o mnie decydować i będę robić to, co będę chciała. Powiedziałam żeby się zamknął, przedrzeźniałam Go, a On zachował st

Wątpliwości

  Wątpliwości 2021, 6 sierpnia Ostatnio zapytałam się Pana czy jako dominujący odczuwa przyjemność z wydawania mi rozkazów. Co czuje gdy taki rozkaz wydaje, co czuje gdy ja go wykonuję… Dużo myślałam o naszej relacji i przyszło mi do głowy- co siedzi w głowie Pana? I jak to się ma w porównaniu do mnie? Do moich odczuć? Cały proces wychowywania mnie przez Mastera wyuczył moją uległą stronę wielu rzeczy, wyostrzył mi niektóre zmysły. Polubiłam wykonywać rozkazy. Moja kiedyś bratty strona uległości zrozumiała, że większy fun zdobędzie dostając nagrodę niż karę. Teraz dzięki rozmowie z Panem wiem, że moje nieposłuszeństwo brało się z braku poświęconego mi czasu. Zwracam większą uwagę na to kiedy Pan wyda mi rozkaz. Gdy robię cokolwiek, sprzątam, leżę, odpoczywam, moje zmysły wyczulają się na każdy mały sygnał, który okaże dominujący i który mógłby dać znać że Pan czegoś ode mnie chce. Ostatnio również zauważyłam u siebie dziwne, kiedyś nie występujące odczucie. Gdy słyszę rozkaz, dajmy n

Zanim to się zaczęło...

  Zanim to się zaczęło...    2021, 5sierpnia Zanim rozpoczęłam swoją stosunkowo krótką przygodę z klimatem, żyłam w niewiedzy. A można uznać że weszłam w To dość niedawno i zarazem dość młodo. Uważałam że jestem inna, może dziwna? Do teraz nie wiem, co tak naprawdę gnieździło się w mojej głowie. Ale zacznijmy od początku… Postawmy sprawę prosto. Nie lubię owijać w bawełnę. Zresztą nie tylko ja, ale Pan  też. Mam *** lat i krótko, dość błaho mówiąc jestem uległa. Bardzo. Bardziej. Jeszcze bardziej. I Mam Pana. Od pół roku.* imię Pana*. Nie lubię tak do Niego mówić. To brak szacunku i na to trzeba zasłużyć. Nazwijmy Go Pan, bo tak właśnie nazywam Mastera. Ale co się działo przed? Ugh… Najpierw byłam zagubiona. Strasznie. Od małego czułam silną potrzebę dominacji, potrzebę należenia do kogoś, zdyscyplinowania i zdegradowana do roli niewolnicy. Czemu? Nie wiem. Być może przez relacje z rodziną, a może taka po prostu się urodziłam. Teraz się z tego cieszę. Teraz wiem że to normalne. Ter